Świetną grą przeciwko Dębowi Dębno w ostatnim tej jesieni meczu o ligowe punkty, piłkarze Kotwicy zapewnili sobie komplet punktów, a dzięki Gryfowi Słupsk zyskali sporą przewagę nad najgroźniejszymi konkurentami w walce o awans. Za tę jesień, wielkie DZIĘKUJEMY!
KOTWICA – Dąb Dębno 4:0 (1:0). Ropiejko 2 (30. i 64.), Skwara (51.), Dziuba (78.). KOTWICA: Kaczmarczyk - Dymek, Szymala (81. Szych), Rudziński, Skwara, Stróż, Ziętarski (75. Skórecki), Dziuba (84. Augustyniak), Ropiejko, Lilo (55. Rydzak).
Kotwica pokonała Dąb w takim stylu, że ręce same składały się do oklasków. Kołobrzeżanie dominowali od pierwszej sekundy choć do przerwy tylko raz pokonali bramkarza gości. Akcję rywali przerwał Piotr Dziuba, podał do Grzegorza Skwary, a ten jeszcze raz dał próbkę swojego kapitalnego przeglądu sytuacji na boisku i błyskawicznie uruchomił prostopadłym podaniem Macieja Ropiejkę. Najlepszemu strzelcowi ligi pozostało tylko ograć bramkarza w sytuacji sam na sam i posłać piłkę do bramki. Zrobił to podręcznikowo. Maciej zrewanżował się kapitanowi zespołu 6 minut po zmianie stron, kiedy wymienił z nim podania i G. Skwara mając czystą pozycję w polu karnym też nie mógł zawieść. W końcówce gracze biało-niebiescy grali już na całkowitym luzie, okresami bawiąc się z rywalami „w dziada”, a zwycięstwo przypieczętowali - jeszcze raz Ropiejko (podawał Tomasz Rydzak), oraz po świetnej akcji indywidualnej, zapoczątkowanej przez Ropiejkę, P. Dziuba. Po zawodnikach Kotwicy w ogóle nie widać było, że to ich już 17. mecz ligowy tej jesieni. Jeszcze raz więc wypada podkreślić bardzo dobre przygotowanie drużyny od tej części sezonu przez trenera Wojciecha Polakowskiego. SJ
Czytaj więcej w Gazecie Kołobrzeskiej (nr 47 z 25 listopada)















Treści naruszające prawo, dobra osobiste i powszechnie uznawane za obraźliwe dla innych osób, będą usuwane
przez administratora.