Na polu, w nocy pojawiły się trzy tajemnicze kręgi. Część mieszkańców uważa, że mogą to być ślady UFO i nie jest to ich pierwsza wizyta. Nad ranem w środę, 6 lipca, na polu
niemal w środku wsi, pojawiły się trzy tajemnicze kręgi, wygniecione w dojrzewającym właśnie owsie. Kręgi są różnej wielkości, położone jeden za drugim, największy z nich ma około piętnastu metrów średnicy. Miejscowym miłośnikom literatury fantastycznej i znawcom teorii Daenikena do złudzenia przypominają te, które kilka lat tamu zaobserwowano w słynnym Wylatowie.
Mieszkańcy wsi sami nie wiedzą co mają myśleć o tym tajemniczym zjawisku. W zbożu nie ma śladów, nie widać, by wjechał tam samochód, quady lub jakaś maszyna rolnicza. Stąd przeważają opinie, że kręgi z pewnością są dziełem kosmitów, którzy odwiedzili Rymań.
Pole owsa, na którym pojawiły się kręgi, sąsiaduje z kilkoma budynkami, mieszka w nich kilkanaście rodzin. Jednak tej nocy żaden z mieszkańców nie zauważył niczego szczególnego.
– Siedziałem do drugiej w nocy przy komputerze na wprost okna, które wychodzi właśnie na to pole. Nie zauważyłem niczego szczególnego, żadnych tajemniczych świateł, ani podobnych rzeczy, znanych z filmów o kosmitach. Zdaje się, że to sprawka całkiem ziemskich sił – mówi ze sceptycyzmem młody mieszkaniec bloku.
Paulina Pełk, jego sąsiadka ma malutkiego synka, do którego wstaje każdej nocy. Tym razem dziecko też budziło ja często, około trzeciej nad ranem wyglądała przez okno na pole, ale również nie zauważyła niczego niecodziennego.
Z odwiedzin kosmitów cieszy się Mirosław Terlecki, wójt gminy Rymań.
– To dla nas świetna promocja. Mamy tu tak piękne okolice, że widocznie nawet pozaziemscy przybysze o tym się dowiedzieli i do nas przylatują na wypoczynek. Może wśród nich w końcu znajdziemy jakiegoś poważnego inwestora? – żartuje.
Kosmici najwidoczniej upodobali sobie gminę Rymań. Wójt Terlecki przypomina o historii sprzed pięciu lat, kiedy to w Leszczynie na polu zboża Andrzeja Drawca, również pojawiły się tajemnicze kręgi.
Pole owsa na którym tym razem pojawiły się kręgi, jest własnością Sylwestra Malinowskiego, chyba jedynej we wsi osoby, niezadowolonej z „pozaziemskich” odwiedzin. Przez kilka dni z całego powiatu kołobrzeskiego na jego pole przyjeżdżali ciekawscy, aby obejrzeć domniemane ślady po lądowaniu kosmicznego pojazdu. Przy okazji wydeptali i zniszczyli część zbiorów.
Sceptycy, których we wsi jest jednak przeważająca ilość, tak komentują pojawienie się kręgów na polu.
– Dziwne, że dzieje się to zawsze w lecie, kiedy dużo młodych ludzi ma wakacje i mnóstwo wolnego czasu. Dobrze wiemy jak się robi takie ślady po UFO, po prostu deską – mówią kobiety pod sklepem.
– Prawdę mówiąc sama nie wiem, co o tym sądzić. To przecież niemożliwe, by zrobiło to nawet kilku ludzi przez kilka godzin. Po pierwsze nie daliby rady, a poza tym na pewno by ktoś zauważył – powątpiewa inna mieszkanka wsi.
Jolanta Wiatr















Treści naruszające prawo, dobra osobiste i powszechnie uznawane za obraźliwe dla innych osób, będą usuwane
przez administratora.