
Robuń. Mieszkańcy wioski wspólnymi siłami uratowali zniszczone bocianie gniazdo. Zależało im na tym, aby po zimie ptaki miały dokąd wrócić.
- Stare gniazdo było umiejscowione na budynku gospodarczym. Już w ubiegłym roku, kiedy mieszkały w nim cztery młode bociany z parą dorosłych. W pewnym momencie zauważyliśmy, że gniazdo zaczęło wyraźnie się osuwać z przybudówki pod swoim ciężarem – wspomina Marianna Caban, mieszkanka Robunia. Wielokrotnie zgłaszała ten fakt w Urzędzie Miasta w Gościnie prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Elżbieta Korab, ale bezskutecznie.
– Szkoda nam się zrobiło tego gniazda. pamiętam, że w ubiegłym roku, z okna obserwowałam panią bocianową, która w upały rozpościerała skrzydła, osłaniając przed upałem pisklęta. Wyglądało to bardzo zjawiskowo – wspomina M. Caban. W końcu, dzięki pomocy miejscowych strażaków oraz strażników miejskich z Gościna udało się przenieść ciężkie, bocianie gniazdo w nowe miejsc. Usadowione zostało na wysokim słupie. Ale, żeby je tam umieścić trzeba było użyć strażackiego podnośnika.
W tej chwili na terenie wioski znowu są cztery bocianie gniazda. W każdym oprócz pary dorosłych bocianów są jeszcze dwa, bądź trzy pisklęta. Cieszą się z tego powodu również uczniowie miejscowej Szkoły Podstawowej im. Marii Konopnickiej, którzy pod kierunkiem swojego nauczyciela, Andrzeja Tuszyńskiego obserwują ptaki i raz w roku przygotowują z tych obserwacji wnikliwe sprawozdanie, które wysyłają do Polskiego Towarzystwa Przyjaciół Przyrody we Wrocławiu. W tej chwili uczniowie z robuńskiej szkoły mają pod swoją opieką i obserwacją aż 11 bocianich gniazd: cztery w Robuniu, dwa w Ramlewie, tyle samo w Wartkowie oraz po jednym w Pobłociu Małym, Wierzbce Dolnej i Dargocicach. AB-W















Treści naruszające prawo, dobra osobiste i powszechnie uznawane za obraźliwe dla innych osób, będą usuwane
przez administratora.